«

»

lis
24

Quasinarium Jesienne – relacja

Listopad trwa, semestr powoli mija, a my jesteśmy już po pierwszym z tradycyjnych Kołowych wyjazdów. W tym roku Quasinarium Jesienne, bo o nim tu mowa, odbyło się w Ochotnicy Górnej w dniach od 7 do 11 listpada i pojechało na nie dość sporo, bo ponad trzydziestu uczestników.

Nasza wycieczka w Gorce rozpoczęła się w piątek wieczorem, gdy pod Wydział Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjechał po nas zamówiony autokar. Nasza grupa oczywiście już od samego początku starała się dobrze bawić, więc wyciągnęliśmy gitarę z torby i śpiewając znane i nieraz dziwne piosenki dojechaliśmy do schroniska Ustrzyk w Ochotnicy. Po zajęciu pokoi rozdane zostały zrobione z okazji Quasinarium koszulki. Po bloku ogłoszeń i szybkiej kolacji zasiedliśmy pierwszy raz do wspólnych rozmów i gier.

W sobotę rano wyszliśmy na pierwszą wycieczkę pieszą, a naszym celem był Turbacz. Nasz marsz na szczyt obył się bez problemów. Zdobyta góra została naznaczona tradycyjną Kołową sigma całką. Powrót okazał się nieco trudniejszy, gdyż od samego początku towarzyszyła nam silna mgła, ale na szczęście nie mieliśmy żadnych większych kłopotów i bezpiecznie dotarliśmy do schroniska. Po obiedzie i solidnym prysznicu rozpoczęła się naukowa część naszego wyjazdu. Pierwszy referat wygłosił Dariusz Matlak, który opowiedział o amenable groups – grupach topologicznych, które jeszcze nie mają swojej polskiej nazwy. Następnie Maciej Brzeski przedstawił kilka ciekawych ciągów liczbowych, wciągając nas w zabawę matematyką. Po referatach wyciągnięte zostały planszówki i karty i co nie zdziwi chyba nikogo, kto kiedykolwiek w tę grę grał – murzyn zdobył sobie kilku nowych fanów.

Niedziela upłynęła dość spokojnie. Większość z nas długo odsypiała zabawę z soboty by mieć siły na kolejny dzień. Wieczorem wygłoszone zostały trzy referaty. Najpierw Czesław Domarecki wkroczył w teorię modeli i arytmetykę Peano, następnie Justyna Ferenc opowiedziała o rozkładzie gamma i jego zastosowaniach, a na koniec Kamil Pałka przedstawił dowód postulatu Bertranda. Co zrozumiałe, po wykładach znów wspólnie graliśmy w gry i mimo zapowiedzianej na poniedziałek porannej wycieczki na Lubań nie położyliśmy się spać aż do późnych godzin nocnych.

Poniedziałkowa pobudka była dla niektórych z nas wyzwaniem. Po niewielkiej dawce snów „siedmiu wspaniałych”, jak to określił nas Kacper wyruszyło zdobyć Lubań. Marsz był wart ceny niewyspania, gdyż pogoda była niezwykle piękna, a zdjęcie przy papieskim krzyżu na szczycie, z cudownymi polskimi górami w tle jest wspaniałą pamiątką. Koniec trasy powrotnej był dość dziki – przeszliśmy las w miejscu wycinki i przekroczyliśmy rzekę w bród :) . Wieczorem odbyły się dwa ostatnie referaty. Krzysztof Pasek opowiedział o procesie zapamiętywania i przedstawił kilka skutecznych (oraz mniej skutecznych) sposobów uczenia się. Ostatni referat wygłosił Bartłomiej Puget, a dotyczył on sieci neuronowych. W ten sposób zamknęliśmy naukową część wyjazdu.

Wtorek był dniem pożegnania z Gorcami. Spakowaliśmy się i w południe wyjechaliśmy z Ochotnicy. Droga do Krakowa upłynęła nam przy dźwiękach gitary i słowach dziwnych i zabawnych piosenek. Część wyjazdu była doskonała inne mniej (np. to że nie mieliśmy pomieszczenia do ćwiczenia jogi i ci, którzy ją uprawiają musieli się rozłożyć w ciasnym korytarzu) ale na pewno Quasinarium było udaną okazją do zacieśnienia więzi.